krążą pogłoski, że królowa zraniła wielu mężczyzn, że pozwalała na siebie patrzeć, kusiła i pluła im w twarz.
mówią również, że w niejednym szynku płaczą po niej mężowie, kochankowie i przygodni głupcy, że bluźnią w twarz swoim kobietom, grożąc, że podpalą wioskę, że powieszą się na oczach dzieci, że już nigdy nie spojrzą w oczy miłości, nie tkną życia, pójdą na wojnę i pozwolą się zabić.
zapominają, że jest naszą matką, że zdecydowała się żyć i jest stara.
nie wiem dlaczego odchodzi, kiedy powinna zostać. nie wiem, dlaczego wpatruje się w nas, aż wyczerpani chowamy się w domach, żeby nie odczytała wszystkich naszych sekretów.
czasami myślę, że chowa w sobie więcej, niż moglibyśmy znieść.
jej królewska melancholia. smutek pełen majestatu. i ta dumna starość, którą kusi mocniej, niż potrafią nieletnie dziewczęta.
czasami widzę w niej ptaka przykutego do tafli lodu. białymi piórami mogłaby łechtać brzuszki dzieci.
ale ona nie ma dzieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz